Co robić, gdy...

Jak postępować w przypadku zawału serca?
W przypadku wystąpienia zawału mięśnia sercowego w zasadzie nie ma skutecznej metody pierwszej pomocy.
Bardzo ważny jest czas, jaki upłynie między pierwszymi objawami ataku a objęciem chorego specjalistyczną opieką lekarską. Niestety, często jest on znacznie dłuższy, niż powinien być. Nierzadko dzieje się tak za sprawą samego chorego. Obserwując u siebie niepokojące objawy, przeważnie bagatelizuje problem, myśląc, że to nic poważnego. Często też uparcie przekonuje siebie i innych, że niepokojący ból niebawem ustąpi. W takich sytuacjach osoby postronne nie są do końca pewne, czy wzywać karetkę. Zdarza się też, że chory wręcz nie godzi się na przyjazd pogotowia, mimo próśb rodziny.
Im silniejsze i jednoznaczne objawy ataku serca, tym szybciej należy wzywać pomoc. Większość zgonów następuje w pierwszej godzinie po zawale! Dzwoniąc na pogotowie należy przekazać dyspozytorowi jak najwięcej konkretnych danych – przedstawić czynniki ryzyka, które mogły być przyczyną ataku serca – przede wszystkim przebyty wcześniej zawał, nadciśnienie tętnicze, miażdżyca naczyń krwionośnych, wysoki poziom cholesterolu etc.
Nawet jeśli objawy ataku ustąpiły po kilku minutach, należy dzwonić na pogotowie. W żadnym wypadku nie należy przewozić chorego na własną rękę do szpitala, gdyż to opóźnia udzielenie fachowej pomocy.
Jak udzielić pomocy?
- Jeśli chory oddycha, można go ułożyć w pozycji półleżącej – zadbać o to, by miał pod plecami stabilne oparcie z koca lub poduszek. Należy rozluźnić ubranie, by umożliwić mu swobodny oddech. Warto otworzyć okno i ograniczać wszelkie ruchy chorego. Jednocześnie nie wolno dopuścić do wychłodzenia organizmu.
Jeśli chory ma przy sobie nitroglicerynę, trzeba ją podać podjęzykowo lub w sprayu. Można też sięgnąć po rozrzedzającą krew aspirynę (300-500mg), ale tylko w przypadku, gdy nie ma wątpliwości, że poszkodowany może ją zażywać. W takiej pozycji, wciąż kontrolując sytuację, należy oczekiwać przyjazdu pogotowia.
- Jeśli chory nie oddycha, należy go położyć na plecach i natychmiast wykonać resuscytację krążeniowo-oddechową (RKO) – położyć ręce na środku klatki piersiowej i uciskać energicznie na głębokość około 5 cm, z częstotliwością ok. 100 uciśnięć na minutę.
- Następnie swoimi ustami objąć szczelnie usta chorego i jednostajnie wdmuchiwać powietrze aż do momentu gdy klatka piersiowa poszkodowanego się uniesie.
- Wdmuchnąć powietrze po raz drugi, gdy klatka piersiowa opadnie.
- Wykonywać dalej te czynności w częstotliwości 30:2 czyli 30 uciśnięć, po nich 2 wdechy.
- Włączyć Automatyczny Defibrylator Zewnętrzny (AED) i wykonywać jego polecenia.
- przykleić diodę pod lewą pachą
- przykleić drugą diodę pod prawym obojczykiem obok mostka
- jeżeli w pomieszczeniu obecna jest jeszcze jedna osoba zdolna udzielić pomocy – nie przerywać resuscytacji.
- Odsunąć się i dokonać defibrylacji. Trzeba pamiętać, że chory nie może być wtedy dotykany.
- Gdy na skutek resuscytacji i defibrylacji chory zaczyna oddychać, należy go położyć w pozycji bocznej i czekać na przyjazd pogotowia.
Jeśli atak serca następuje w samotności – należy położyć się w pozycji półleżącej, rozluźnić ubranie i czekać na przyjazd pogotowia. Można zażyć nitroglicerynę.
Krążące po Internecie porady, jakoby głęboki kaszel stosowany naprzemiennie z oddychaniem, miał być skuteczną pomocą przed przyjazdem karetki, nie znajduje naukowego uzasadnienia.
Najważniejszą zasadą postępowania przy ataku serca jest spokój i opanowanie – zarówno ze strony osoby towarzyszącej poszkodowanemu, jak i jego samego. Jest to oczywiście bardzo trudne, ale niezwykle potrzebne i w wielu sytuacjach taka rzeczowa, spokojna ale szybka interwencja, ratuje wielu osobom życie.